„Kto nas odwiedzi?”

OCH-TEATR, 3.02.2019 r.
Występują:
Jadwiga Jankowska – Cieślak (jako Milady)
Jan Peszek (jako Kamerdyner Jan / Doktor / Wielebny / Notariusz / Lord Eryk)

Spektakl szalenie Urokliwy, Czarujący, Błyskotliwy. Spektakl tryskający w każdej swojej sekundzie Rozbrajającym Szykiem.
Rzecz dzieje się w Wielowiekowym, nieco przykurzonym Zamczysku, osadzonym gdzieś w Szkocji. Panią na Włościach jest niejaka Milady, od ośmiu lat Wdowa po Nieodżałowanej Pamięci Lordzie Eryku, zamieszkująca te wielkie przestrzenie li i jedynie z oddanym od 17 lat Kamerdynerem Janem, który pełni zarazem funkcję pokojowego i kucharza (albowiem każdy kolejno począł się zwalniać, gdy Milady zaprzestała wypłacania im należnej pensji). Lecz to nie jedyne, co na barkach tegoż właśnie Jana spoczywa od czasu, gdy Lord Eryk ważył się opuścić ten Ziemski Łez Padół. 
Nie byłoby nic osobliwego w życiu osamotnionej, choć wciąż Duchem Młodej Wdowy, gdyby nie kultywowanie Tradycji dość Specyficznych, dorocznych Przyjęć na powitanie Nowego Roku, które wyprawiała jeszcze wraz z Mężem za jego życia. Oto bowiem odbywały się te spotkania i odbywają zawsze „według TEJ SAMEJ Procedury” (jak mawia sama Pani Domu i o czym rokrocznie upewnia się Jan), tj. zapraszani byli i są zawsze ci sami Goście w osobach Doktora, Wielebnego i Notariusza. Z tym, że wówczas, gdy dzieje się akcja Spektaklu. również oni od dawna już opuścili świat Istot Żywych. Mimo to, Milady nie zdaje sobie z tego sprawy, bądź celowo prowadzi swoistą Grę Niepamięci, by zachować Pozory ciągłej obecności Lorda Eryka w murach zamczyska, gdyż przyjęcia odbywają się nadal, a Jan dba nie tylko o sute zastawienie stołów i o to, aby każdy z Gości otrzymał swój ulubiony, najznakomitszy trunek (a przewinie się tychże przez 75 minut spektaklu, oj przewinie), lecz także rok w rok, od lat odgrywa Role nieżyjących już Gości. I tu wkraczamy na grunt Aktorskiego Kunsztu p. Jana Peszka, wcielającego się przez 1 godzinę i 15 minut trwania Spektaklu w… PIĘĆ POSTACI, które nie tylko używają innego tembru głosu, innym językiem się posługują, ale i charakteryzują się całkowicie odmienną mimiką twarzy, ruchem ciała, w końcu osobowością, słowem WSZYSTKIM. A akcja Sztuki ani na chwilę nie zwalnia, więcej – ona się zdaje w miarę upływu czasu przyspieszać, emocje w Postaciach buzują coraz bardziej, a więc i Ekspresja p. Jana z minuty na minutę wymaga coraz większej Sprawności, by w każdej z Postaci się zmieścić, nie wychodząc ani na chwilę z żadnej z Ról, które odgrywa w JEDNYM I TYM SAMYM CZASIE. Majstersztyk. Takie role jak ta pokazują dobitnie, skąd biorą się m.in. np. Mistrzowie Polskiego Dubbingu. Oczami wyobraźni widziałam wówczas i słyszałam w p. Janie Peszku nowe wcielenie kultowego Gargamela, sama nie wiem czemu 😉 
Nad towarzyszącą mu w tej Historii p. Jadwigą Jankowską – Cieślak mogłabym rozpływać się godzinami. Nienaganna Klasa i Wdzięk. Niezwykła Świeżość i Dziewczęcość w ciele mocno Dojrzałej już Kobiety. Coś, co pomimo ewidentnego Talentu wielu Aktorek młodego pokolenia – mogą mieć tylko Aktorki z pokolenia p. Jadwigi. Coś, czego Słowem do końca nie da się Oddać, coś co jest tak Lekkie i Ulotne, że trzeba wielkiej Uwagi oddanego widza teatralnego, by to uchwycić. Nie chwaląc się, jam to dostrzegła. I jestem URZECZONA.
Spektakl nie tylko Dowcipny, ale i Przewrotny. Okazuje się bowiem, że Lord Eryk najprawdopodobniej, jak przez osiem lat sądziła Milady, nie odszedł z tego Łez Padołu śmiercią naturalną w wyniku ataku serca, a ktoś mu w tym ochoczo dopomógł. A tym kimś był bądź jeden, bądź wespół wszyscy trzej doroczni Goście przyjęć w zamku Państwa. 
Oto tego roku, przestrzegana latami jak ścisły, nienaruszalny scenariusz Procedura tych noworocznych przyjęć, obficie zakrapianych szeroką gamą trunków wysokoprocentowych, ma za sprawą samego Kamerdynera Jana rozbić się jak kruche szkło. I pewnie to musiało się tak wreszcie skończyć, by raz na zawsze wyrwać Panią z tej Pajęczej Sieci Samooszukiwania, w której tkwi, a która jest jak Sposób na Przetrwanie samotności. Jan decyduje się samowolnie „wprowadzić” w mury zamczyska jeszcze jedną Postać, Samego Nieodżałowanej Pamięci Lorda Eryka. Szybko okazuje się, że w ten sposób zamierza zdradzić nieświadomej (bądź niechcącej o tym wiedzieć) Milady, że jej Mąż, owszem, zginął śmiercią nagłą jak atak serca, lecz nienaturalną, która z atakiem serca już wiele wspólnego mieć nie mogła. Kamerdyner Jan od dawna w Milady zdaje się skrycie kochać, co tłumaczy narastającą w nim irytację, w miarę jak to kolejne przyjęcie się rozkręca i dlatego stawia ten świadomy, choć ryzykowny krok, by po raz pierwszy złamać jego przebieg. Finalnie zatem, jako Lord Eryk, zdradza Wdowie, że owej feralnej nocy osiem lat wcześniej, jego Pan a jej wówczas Mąż podpisał za jej plecami, zaś w obecności trojga Gości, tajemnicze dokumenty, które pieczętowały przekazanie Notariuszowi, natychmiast po śmierci Pana, ich podupadającego, zadłużonego Majątku. Z tym, że nowemu właścicielowi nadto spieszyło się do przejęcia życiowego dorobku Milady i Lorda, i jeszcze tej samej nocy, z wiedzą i za przyzwoleniem Wielebnego i Doktora, wyprawił Lorda Eryka na Wieczne Odpoczywanie. Uczynił to jednak najprawdopodobniej nie osobiście, a ręką Kamerdynera Jana, zasadzającego się na wdzięki Milady, który jak co roku podał wówczas Lordowi Erykowi jego ulubione, choć tamtym razem mętne i nader gorzkie, Campari z sokiem pomarańczowym. 
Spektakl kończy się tak samo dowcipną, jak i pełną wdzięku sceną, w której Jan, utrzymując Milady w przekonaniu, że z zaświatów nawiedził ją Mąż, zwabia ją do Zamkowej Alkowy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s