„Majstersztyk”/”Zło” /”Sprzątanie”/”Zaćmienie”

Słuchowiska, słuchowiska…
…a wszystko zaczęło się od…
Aktora Pawła Ciołkosza.
Tak, drodzy Państwo!
Bo kiedy po raz pierwszy Artystycznie Spotkałam owego na Deskach Teatralnych w sierpniu ubiegłego roku i kiedy Zachwycił mnie Aktorsko przejmującą rolą Michael’a Porter’a w Spektaklu Teatru Polonia „Matki i synowie”, to zaczęłam sobie nieco o nim czytać i dokopałam się do tego, że jest on przede wszystkim tzw. Aktorem Głosowym, czyli Udziela Się Artystycznie przede wszystkim w takich Formach Aktorskiego Wyrazu jak Dubbing, czy właśnie Słuchowiska Radiowe. 
Wcześniej nie był mi to przekaz szczególnie bliski, a uczciwie należałoby powiedzieć, że w ogóle po niego nie sięgałam, lecz gdy w zeszłym roku po raz pierwszy spróbowałam, to… PRZEPADŁAM.
Od tamtej pory zaczęłam namiętnie przysłuchiwać się Spektaklom Radiowym zarówno nagrywanym premierowo przez Teatr Polskiego Radia i emitowanych przede wszystkim na Antenach Jedynka – Program 1 Polskiego Radia oraz Trójka – Program 3 Polskiego Radia, jak i Przeszukiwać Internet po Archiwalne Nagrania. Z tej też przyczyny zamieściłam tu już wczoraj moje odczucia na temat zarówno Słuchowiska względnie nowego, bo 6 kwietnia b.r., jak i z roku ubiegłego, a dziś… chcę opowiedzieć o jednym z października ubiegłego roku oraz o kolejnych trzech sprzed lat kilku, które choć znacząco różnią się od siebie nastrojem i fabułą, to wszystkie cztery łączy właśnie jeden Aktor, grający w każdym z nich jedną z Ról, który Świat Słuchowisk Radiowych przede mną OTWORZYŁ… Cóż, zawsze lepiej Późno, aniżeli Wcale, prawda? 🙂

„Majstersztyk”, Jedynka – Program 1 Polskiego Radia, Emisja w roku 2014.
W Głównych Rolach Wystąpili:
Krzysztof Gosztyła (jako Arnold)
Karolina Gorczyca (jako Karolina)
Krzysztof Banaszyk (jako redaktor Stopowicz)
Arkadiusz Bazak (jako ojciec)
Paweł Ciołkosz (jako Bartek)
a wraz z nimi: Lucyna Malec, Ewa Kania, Andrzej Ferenc, Adam Bauman, Marek Frąckowiak, Maja Barełkowska, Piotr Zelt oraz SAM AUTOR Tomasz Jachimek.

Archiwalne Słuchowisko Radiowe, które wpadło mi najpierw w oko, a potem w ucho. 
ALEŻ WYBORNA TO KOMEDIA! 😀
Oto pewnego dnia, do redakcji gazety, dzwoni Starszy Mężczyzna (Krzysztof Gosztyła) z prośbą, iż chce zamieścić weń Anons. Choć początkowo nie może się zdecydować, ku udręce poirytowanej pani po drugiej stronie słuchawki telefonicznej, w jakim dziale ów anons miałby się znaleźć, to w końcu jednak decyduje się na „Zatrudnię”, a jego oferta brzmi następująco: „Nienormowany czas pracy. Nieograniczone zarobki. Młodą, atrakcyjną, wściekle inteligentną, z talentem aktorskim, potrafiącą grać w szachy, niezbyt dbającą o paznokcie u rąk – zatrudnię od zaraz. Pilne.”.
Zaintrygowane zapewne tak tajemniczą wizją przyszłego zarobkowania, zjawiają się kolejne panie, jednakże jegomość jedną za drugą odprawia już po jednym z pierwszych pytań, gdy słysząc: „Co wie pani o Królewskiej Grze?” wszystkie po kolei popadają w konsternację i robią, jak mówi Główny Bohater, „cielęce oczy”. Dopiero po ponad dwudziestu próbach pojawia się ONA. Karolina. Pasją do szachów zaraził ją dziadek, ma więc o nich jako takie, a nawet większe, pojęcie. 
I tu się Wszystko Zaczyna… 
Mężczyzna bowiem przekonawszy się, iż to jest właśnie kandydatka, jakiej oczekiwał, wtajemnicza ją w swój PLAN…Otóż, powiada, istnieje taki komputer, który w arcykrótkim czasie jest w stanie przewidzieć i wskazać wszystkie możliwości szachowych posunięć i to właśnie nim Bohater i Kobieta mieliby się posłużyć, oczywiście nieoficjalnie, wygrywając dzięki temu prestiżowe, szachowe turnieje, zaś „centrum dowodzenia” całej machiny miałoby się znaleźć w specjalnie pomalowanym tipsie na paznokciu kobiety. 
Odtąd więc Arnold zostaje oficjalnie jej „Trenerem” (którym profesjonalnie oczywiście nie jest i nigdy nie był), a ona niemal z dnia na dzień staje się Szachowym Objawieniem. Targują się na zyski, jednak wciąż stoją po tej samej stronie barykady, aż pewnego dnia pojawia się pewien niezwykle gorliwy dziennikarz, któremu coś w tym całym układzie bardzo się nie podoba… W końcu, gdy Karolina poznaje na jednym z turniejów niejakiego Bartka, który z nią przegrywa i zostaje wicemistrzem, a między tymi dwojgiem ewidentnie atmosfera zaczyna iskrzyć, jak tylko iskrzyć może, ów „wścibski dziennikarzyna” zjawia się u Głównego Bohatera i… wyjawia mu nagranie, które z ukrycia sporządził podczas gdy on i Karolina się kłócili o wygraną. 
Kobieta wpada w popłoch i chcąc uprzedzić przekazy w gazetach, które mają pojawić się nazajutrz, podczas kolacji z Bartkiem sama, „wspaniałomyślnie” wyjawia mu całą prawdę… reakcji mężczyzny nietrudno się domyślić. 
A dziennikarz, jak zapowiedział, tak następnego dnia faktycznie „puścił” do mediów temat, opatrzony zgrabnym tytułem „Oszustwo spod paznokcia” i wówczas okazuje się, że… jej „Trener” bierze cały ten rozgłos za „dobrą monetę”, gdyż kobietą zainteresowane są telewizje, dziennikarze biją się o to, by udzieliła im wywiadu… Staje się… sławna…
Szalenie zabawny mariaż komedii, intrygi, „oszustwa doskonałego” rodem z kultowego „Vabanku” i, na koniec, mechanizmów rządzących show businessem… A to wszystko, bawiąc się przy tym zacnie, opowiedzieli swoimi Głosami w/w Aktorzy.
I choć tytuł tego Słuchowiska, czyli „Majstersztyk” odnosi się do mistrzowsko rozegranej weń przez Bohaterów intrygi, to dla mnie ma również inne znaczenie, czysto artystyczne, albowiem uważam, że sposób w jaki zostało napisane to również… MAJSTERSZTYK WŁAŚNIE 😀
Ubawiłam się pierwszorzędnie! 😁

„Zło”, Jedynka – Program 1 Polskiego Radia, Emisja w roku 2015.
Wystąpili:
Stanisław Brejdygant (jako Stanisław – adwokat, praktyk i wykładowca akademicki)
Anna Cieślak (jako Marysia)
Paweł Ciołkosz (jako ksiądz-student)
Przemysław Wyszyński (jako Pawlak)
Artur Janusiak (jako policjant)
Elżbieta Kijowska (jako Siostra Dyrektorka)
Brygida Turowska (jako lekarka)
Andrzej Mastalerz (jako prokurator)
Krzysztof Wakuliński (jako kardynał)
Grzegorz Kwiecień (jako syn)
Adam Bauman (jako ratownik)

Unde malum…? Skąd pochodzi zło…? – zastanawia się Główny Bohater słuchowiska radiowego (w tej roli p. Stanisław Brejdygant, który jest również Autorem tegoż) , którego miałam ogromną przyjemność słuchać jesienią – tak, to była zdecydowanie Uczta.
Gdy mowa o archiwalnych Słuchowiskach, to czasem kluczem do okazania zainteresowania danym nagraniem jest dla mnie Obsada, czasem Temat, czasem jedno i drugie. To wg. klucza obsadowego trafiłam właśnie na „Zło” autorstwa cudownego Aktora p. Stanisława Brejdyganta, gdzie Gra on prawnika i wykładowcę, który z powodu choroby żony postanawia wycofać się z aktywności zawodowej. 
Wszystko jednak zmienia wykład, który miał być w założeniu jego ostatnim, gdy po jego zakończeniu podchodzi do mężczyzny jeden z jego studentów, młody ksiądz i zaczyna opowiadać o swojej posłudze kapelana więziennego, podczas której spotkał niedawno 17-letniego chłopaka, osadzonego wskutek oskarżenia o brutalny gwałt na sześcioletnim chłopcu i zamordowanie go. Ksiądz zaczyna tłumaczyć Profesorowi, że chłopak otworzył się przed nim, okazał emocje i opowiedział swoją historię, lecz nie była to typowa spowiedź. Ksiądz, zaintrygowany tym Młodym Człowiekiem, prosi wykładowcę o to, by się z Chłopakiem spotkał, porozmawiał z nim i go wysłuchał. 
W efekcie tego spotkania okazuje się, że to, jak postąpił ten Młody Człowiek ma swoje źródło w jego przeszłości. Nie, to nie jest forma usprawiedliwienia czynu, który był bez wątpliwości bestialski, rzecz jest w tym, by zrozumieć właśnie to, nad czym starszy wykładowca zastanawia się ze swoimi studentami – skąd się bierze zło? Czy jest immanentnym elementem Ludzkiej Natury, czy może budzi się w nas pod wpływem konkretnych wydarzeń, przeżyć, innych ludzi… Chłopak, którego Główny Bohater słuchowiska poznał w areszcie, jako małe dziecko przebywał w ośrodku prowadzonym przez siostry zakonne, w którym… za ich przyzwoleniem i przy ich pełnej wiedzy młodzi wychowankowie byli dręczeni fizycznie i psychicznie przez starszych kolegów, bici, poniżani, gwałceni, same siostry zakonne także dopuszczały się wobec nich nadużyć. I oto historia zatacza koło, gdy ten 17-latek, z ciężkim bagażem z przeszłości, dokonuje takiej samej zbrodni, jakiej dopuszczono się na nim, gdy był w tym samym wieku, co jego ofiara. Tyle tylko, że on poza wykorzystaniem seksualnym posuwa się jeszcze dalej, pozbawiając chłopca życia.
Prawnik – Profesor decyduje się podjąć reprezentowania nastolatka w sądzie – nie po to, by walczyć o jego uniewinnienie, bo jest w pełni świadomy, że jest to nierealne, lecz o zmniejszenie wymiaru kary poprzez udowodnienie, że zło nie zostało mu dane z urodzenia, a zło w nim zaszczepiono, w dodatku uczynili to ci, którzy najhuczniej głoszą miłosierdzie…
W kontekście tego słuchowiska nasuwa mi się wypowiedź z archiwalnego wywiadu z Maciejem Stuhrem, który oglądałam niedawno, gdzie powiedział on, iż studiowanie psychologii dało mu przekonanie, że ludzie z natury nie są ani dobrzy, ani źli, lecz w toku swojego życia robią albo dobre, albo złe rzeczy… 
Tak, „Zło” to Przejmujące słuchowisko, zagrane Boleśnie, Mocno, Dosadnie…

„Sprzątanie”, Jedynka – Program 1 Polskiego Radia, Emisja w roku 2010.
Wystąpili:
Henryk Talar (jako M.)
Paweł Ciołkosz (jako S.)
Andrzej Gawroński (jako pijak)
Leon Charewicz (jako listonosz)
Milena Suszyńska (jako Janka)
Barbara Zielińska (jako dozorczyni)
Zofia Saretok (jako sąsiadka)

Opowieść to trochę Nostalgiczna, o Różnicach Pokoleniowych, o Wartościach, o Sposobie Patrzenia na Życie determinowanym przez doświadczenia, a w końcu opowieść o Marzeniach i rzucanych przez życie kłodach na drodze do ich realizowania, ale i o Samotności.
A akcja wydaje się dość prozaicznie uwita, albowiem poznajemy dwóch pracowników administracji spółdzielni mieszkaniowej – Młodego i jego Szefa, którzy otrzymali polecenie, by posprzątać i pomalować mieszkanie po, jak go nazywają, Dziadku, czyli jego zmarłym lokatorze. 
Oto bowiem mieszkał weń Starszy, Samotny Mężczyzna i to właśnie w trakcie tych remontowych prac obaj panowie snują dywagacje na temat tego, jaki był ów człowiek, jak żył, co lubił. Na pewno mieszkał sam, wiadomo o nim to, że poświęcił swój dom dla wnuczki, a sam przeniósł się do tej klitki w nieciekawym bloku. Raczej nie był widywany przez innych mieszkańców budynku, chyba również nie bardzo ktokolwiek go odwiedzał. 
Młodszego mężczyznę niezwykle frapuje życie Staruszka, jego samotność i dziewczyna, której zdjęcie stoi w jego mieszkaniu, a także tajemniczy list od kobiety, który panowie w trakcie swoich prac odbierają. 
Starszy mężczyzna zdaje się temat zbywać, twierdząc, że życie zmarłego mężczyzny go w ogóle nie obchodzi, a jedynie praca, którą mają do wykonania, jednak jest i wścibski – to właśnie jemu udaje się przekonać listonosza do przekazania mu listu poleconego adresowanego do zmarłego Dziadka i nie ma skrupułów przed otwarciem i przeczytaniem go. 
Dowiadujemy się również, że młody podwładny szefa pochodzi z małej wioski, do której chętnie by wrócił, jednak w mieście trzyma go partnerka, która nie wyobraża sobie życia w miejscu jego pochodzenia, traktując to jako ujmę na honorze. Mężczyzna ma marzenia, nie chce być do końca życia „pracownikiem fizycznym”, pasjonuje go fotografia, chce ukończyć kurs fotograficzny i podążyć zawodowo w tym kierunku. Jednak by takie plany podjąć potrzebne są spore pieniądze, których mu brakuje i stwierdza w pewnym momencie, że może faktycznie dla niego lepiej byłoby, co wcześniej sugerował mu szef, by miał w ręku fach, który zapewni mu konkretne zarobki, a nie tylko żył mrzonkami o realizowaniu artystycznej pasji. W starszym mężczyźnie jednak w pewnym momencie coś pęka i proponuje młodemu pożyczkę na rozpoczęcie upragnionego kursu, ten drugi jednak, honorowo, odmawia. Ich dylematy egzystencjalne cały czas się w tych rozmowach przy pracy przeplatają myślami o zmarłym lokatorze mieszkania.
Mężczyźni kończą pracę, mieszkanie jest gotowe na przyjęcie nowych lokatorów, ale… niemal mijają się w drzwiach (ponieważ przybywa niedługo po ich odejściu) z… Wnuczką zmarłego Dziadka. Jak się okazuje, to ona jest tą tajemniczą kobietą. Teraz również, z wiadomych powodów, nie zastaje go w domu, jednak nie dowiaduje się o przyczynach jego nieobecności – inni lokatorzy nie mają pojęcia, co się z nim stało, wiedzą jedynie o tym, że w mieszkaniu trwa remont. Kobieta prosi sąsiadkę swojego dziadka, aby, jeśli go zobaczy, przekazała mu, że ona przyjdzie tam również nazajutrz i że… JEJ MĄŻ W KOŃCU SIĘ ZGODZIŁ, a dziadek będzie wiedział o co chodzi i na pewno bardzo się ucieszy… 
Możemy wysnuć wniosek, uważnie słuchając całej historii od początku, iż wnuczka zmarłego staruszka przyszła, by przekazać mu radosną wiadomość, iż nie będzie już sam, bo będzie mógł zamieszkać z nią i jej mężem w domu nota bene kiedyś do niego należącym. Niestety, kobieta nie wie, że pojawiła się o kilka dni za późno…
Ciepła opowieść o tym, że niczego nie należy odkładać na Później, bo może Ono nie nadejść…

„Zaćmienie”, Jedynka – Program 1 Polskiego Radia, Emisja w roku 2018.
W słuchowisku Piotra Müldnera-Nieckowskiego Wystąpili: Paweł Ciołkosz (w tym Spektaklu Radiowym wyprawia ze swoim głosem Pełnokrwiste Cuda!)
Jacek Beler 
Joanna Kuberska

Jestem pod OGROMNYM WRAŻENIEM. Spędziłam GENIALNY, niedzielny wieczór z uchem przyklejonym do radia! 
Występujący w „Zaćmieniu” Artyści FENOMENALNIE wykorzystali swoją Głosową Ekspresję, by udowodnić, jak wiele Jakości, Treści, Emocji, Nastrojów można przekazać również wtedy, gdy NIE WIDAĆ ZUPEŁNIE NIC, a przez to wydaje się, że WSZYSTKO SŁYCHAĆ AŻ NADTO. 
Tak, to właśnie „Zaćmienie szczególnie mocno przekonało mnie, jaka to naprawdę niesamowita rzecz, gdy nie widzi się Aktora, a w związku z tym słuch odbiorcy jest podwójnie wyostrzony i bardziej podatny na każdy dźwiękowy impuls, przyczajony wręcz jak dzikie zwierzę, by jedynie słysząc – poczuć dogłębnie wszystko to, co zazwyczaj Aktorzy całymi sobą prezentują na scenie, czy na ekranie. 
Sama historia zagrana jest na utrzymującym się przez cały czas jej trwania podskórnym napięciu. Co więcej, w słuchowisku, poza rzecz jasna samą grą Artystów, Działo się naprawdę Wiele, bo i złudzenie tłuczonego szkła, i rozbijanych mebli, i dartych materiałów, co sprawiało wrażenie, że Panowie Aktorzy robią oto w studiu Totalną Demolkę. Zaś rozwiązanie Fabuły, gdy w kulminacyjnym momencie do akcji wkracza kobieta – obłędnie przewrotne (baby, ach te baby…). 
Słusznie w opisie „Zaćmienia” stwierdzono, że: 
„(…)wykorzystuje największą pozorną wadę radia, mianowicie to, że nic w nim nie widać. Pozorną, ponieważ pilny obserwator życia, osoba obdarzona wyobraźnią potrafi z tego znakomicie korzystać, podobnie jak w teatrze radiowym autor, reżyser, aktorzy, realizator akustyczny i pozostali twórcy dramatu. Skoro nic nie widać, to może dzięki temu więcej słychać? Może dowiemy się pewnych prawd o meandrach duszy człowieka?”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s