Stara Miłość Nie Rdzewieje…

Gdy po różnych zawirowaniach życiowych, w kwietniu/maju ubiegłego roku wróciłam na Łono mojej Teatralnej Miłości, nie przypuszczając nawet jeszcze, jak ona na nowo Wybuchnie, jak znowu Rozkwitnie – to pisałam TAK… i do dzisiaj to podtrzymuję:
Zakochałam się. Od Nowa, ale jakby Po Raz Pierwszy w życiu…
W Teatrze oddycha się pełną piersią – nawet, gdy serwowane ze Sceny emocje Bolą do Szpiku Kości. Teatr to ARTYSTYCZNA PRAWDA, jakiej nie zastąpi film. W Teatrze wszystko jest „na świeczniku”, nie można się „schować” za dublem – to, co zostanie zagrane w tej właśnie, danej sekundzie, to idzie „W Świat”. 
Na planie zdjęciowym „gorszą dyspozycję” Aktora danego dnia zapewne można przykryć różnymi „sztuczkami” filmowymi, grać daną scenę jeszcze i jeszcze, i „do upadłego”, aż „pan reżyser” będzie usatysfakcjonowany i dopiero taki, gotowy produkt puszczany jest do Widza. 
W Teatrze najcudowniejsze jest to, że kontakt Aktorów z Publicznością wydaje się być cholernie Ludzki, wręcz Osobisty. I tak naprawdę to Scena weryfikuje Aktora – pokazuje jak na dłoni wszystko to, co w danym Artyście najsilniejsze, ale obnaża też każdą słabostkę. W Teatrze widać wszystko „tu i teraz”, ale to też jest PIĘKNE. Uwielbiam każde „niedociągnięcie”, gdy Aktorzy na deskach teatralnych mylą tekst, gdy. np. „gotują” się z rozbawienia tym, co akurat grają, jak też wówczas, gdy wzruszają się swoimi Postaciami – to ich jeszcze bardziej przybliża do Widza poprzez ukryty przekaz: „Hej, my też nie jesteśmy doskonali!”. 
Lecz dla mnie właśnie w tej „Niedoskonałości” Aktorów na Scenie w „Słabszych” momentach – tkwi ich Doskonałość. W Teatrze każda Emocja zagranej Postaci wydaje się również Emocją danego Aktora – choć Grają wiele Ról i do bardzo różnych Uczuć muszą się w Sobie „dokopywać”. To jest też Niezwykłe, gdy Aktor sprawia, płacząc na Scenie jako Postać, którą akurat gra, że Widz zaczyna płakać razem z nim. Wiem, bo tego doświadczyłam wraz z Pawłem Ciołkoszem podczas „Matek i synów” Teatru Polonia w sierpniu 2018 r.
Również ubiegłym roku, gdy dn. 19 sierpnia, zakończyłam własny Teatralny Maraton wakacyjny i Duet Aktorski (Natalia Sikora oraz ponownie Paweł Ciołkosz) w „Pięknym nieczułym” (TEATR POLONIA) stał na Scenie podczas końcowych Braw, to ja myślałam: „Już za wami tęsknię” (za Aktorami, za Teatrem, za Sceną…). Wówczas najbliższe zaplanowane wyjście miałam na 15 października, na Monodram mojego Guru Artystycznego, Mistrza Jerzego Stuhra „Kontrabasista”, ale i tak sobie myślałam (tak też się później stało zresztą), że… muszę coś jeszcze do tego czasu „wykombinować”, bo oszaleję – wszak, „czasami człowiek musi, inaczej się udusi”… Uuu! 😀
Tak, Teatr rozkochał mnie w sobie od nowa tak mocno, że mogłabym stamtąd nie wychodzić…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s