Jasmin Levy

23 kwietnia 2018 r. Teatr Muzyczny ROMA
Wystąpili: Jasmin Levy z Zespołem Muzycznym
„Muzyka jest mową duszy. Każdy kawałek drewna jest inny.” – Antonio Stradivari
Jeden z Wysoko Cenionych przeze mnie polskich Aktorów – Adam Woronowicz, w archiwalnym wywiadzie dla programu Kingi Burzyńskiej pt. „Szkoła filmowa” (który na serio, choć bez zadęcia traktuje o Sztuce, niepozbawiony jest „smaczków” z aktorskiej „kuchni”, lecz nie ma w sobie choćby cienia sztucznego celebryctwa) powiedział, że jego zdaniem zasadniczo NIE MA Ludzi Niewierzących. Chodziło mu bowiem o to, że niezależnie od tego, czy jest to związane z religią (jakąkolwiek!), z wykonywanym zawodem, z relacjami międzyludzkimi, z naszym hobby – to jeśli traktujemy to z należytym Zaangażowaniem i czujemy weń Pasję, to jest to ni mniej ni więcej , a właśnie Wiara w to, że warto się tym Aspektom naszego życia Oddać i że dzięki temu poczujemy się Spełnieni. A ja jestem gotowa się pod tymi słowami zamaszyście podpisać, Przytulając je Mocno do Serca jako również i Swoją Własną Prawdę.
Myślę, że każdy (albo prawie każdy) ma taką swoją Modlitwę, Przestrzeń na Poziomie Duszy, której się Zawierza, niezależnie od tego, czy jest to wiara ze swoimi doktrynami, czy coś zupełnie innego, co tą Konkretną Osobę porusza, wzrusza, angażuje, interesuje, pasjonuje etc. 
Dla mnie taką Modlitwą przez prawie całe moje dotychczasowe życie była, pozostaje nadal i myślę, że już tak będzie do końca – jest Muzyka, która towarzyszy mi niemal zawsze i wszędzie, a gdy jej nie słyszę, to mam wrażenie, że oddech mi się spłyca i poniżej normy zwalnia puls. 
To muzyką wymalowanych jest wiele moich Wspomnień – zarówno tych Radosnych, jak i tych Smutniejszych. To poprzez muzykę Oswajam trudne dla mnie Emocje, to w niej odnajduję Spokój, to w niej się Raduję i Serce wyrywa mi się do tańca, a rysy twarzy Bezwiednie układają się w Uśmiech. Słuchając muzyki Myślę i Czuję Obrazami, jakie mi ona maluje przed Oczami Wyobraźni, przekopuję się przez Warstwy Dźwięków, które mogą być tak różne w jednym nawet Utworze. To dla mnie Cudowna, Wielozmysłowa Podróż, gdy Odkrywam, jak instrumenty nakładają się na siebie – nie w Sposób Przypadkowy, lecz Symbiotyczny, a z Pozornego Chaosu wyłania się Zaskakująca Spójność, kiedy Nastrój jednego instrumentu Przenika Się z Nastrojem drugiego, kiedy Mijają Się wpół drogi, bądź Scalają we Wspólne Dzieło tworzenia Melodii. A ja, choć zawodowym Muzykiem nie jestem, to między Nutami odkrywam Przestrzenie, Szerokości – wydaje mi się, że do tego Wystarczyć już może sama Dusza wespół z Sercem. Jak we wszystkim, co powtarzać będę do znudzenia: tak w Aktorstwie, jak w Muzyce, w Tańcu etc. zarówno Technika jak i Przekaz na poziomie Emocjonalnego Dotarcia do Odbiorcy – muszą Zagrać ze Sobą Wspólnie, by stworzyć Artystyczną Pełnię. 
A Czuję to Szczególnie podczas Takich Wieczorów jak Ten – w kwietniu ubiegłego roku…
Jasmin Levy wykonuje Pieśni Sefardyjskie (http://zakorzenianie.most.org.pl/za6/07.htm) w Języku Ladino, będącym mieszanką hiszpańskiego, greckiego, tureckiego oraz arabskiego, czyli języków pochodzących z terenów, które przed wiekami zamieszkiwali Żydzi sefardyjscy.
Klimat, jaki Wokalistka stwarza na Scenie powoduje, że Ładunek Emocjonalny tej Muzyki jest dla mnie niejako porównywalny z Portugalskim Fado, wykonywanym przez inną, Wyjątkową dla mnie Artystkę, czyli Marizę (https://mojromanszesztuka.com/2019/06/03/mariza/). Nie mówię o źródle, czy kraju pochodzenia rzecz jasna – lecz o Szerokiej Palecie Przeżyć, która jest w Twórczości Jasmin i Marizy równie Rzewna i Żywiołowa zarazem, dzięki czemu Obie kreślą dźwiękami Wielobarwne Nastroje: od Tajemnicy, przez Tęsknotę i Żal, aż po Namiętność. Ponadto, Jasmin Levy w swoich piosenkach łączy zróżnicowane Style Muzyczne, przede wszystkim zaś: Wschodni, Flamenco i Tango Argentino. 
A gdy podczas tamtego Koncertu wydobywała z siebie Nuty, to Scena trzęsła się w posadach, a mi jako odbiorcy – jej głos Wibrował nie tylko w uszach, ale Pełznął wręcz Ukropem wzdłuż całego ciała, wywołując weń jakby Wybuch Palącej Lawy, rozpływającej się po Trzewiach.
Hipnotyzująca, Czarująca Wokalistka, która porywa słuchacza za sobą w Muzyczną Otchłań – i NIE CHCE SIĘ Stamtąd wracać. 
Spłakałam się wówczas, a kiedy Koncert się skończył, to wiedziałam jedno: że przez resztę owego Wieczoru muszę Pobyć Sama ze Sobą, z własnymi Emocjami i Myślami, z moim Duchem i Ciałem – sam na sam. Tak, żeby NIKT ode mnie NICZEGO nie chciał i żeby NIC mi nie zakłócało tego Wstrząsu Przeżyć, jakiego doznałam podczas Występu Jasmin. Było to bowiem dla mnie Ekstremalnie Silne, Rozdzierające na Kawałki Przeżycie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s