„Mr. GaGa”

„Mr. GaGa”, Kino Muranów w Warszawie, 26 czerwca 2019 r. Reżyseria: Tomer Heymann
Mam u siebie w Warszawie takie Kino, które Szalenie Lubię z kilku powodów.

Po pierwsze: Cztery Kameralne Sale „z klimatem”, w ciepłych barwach, niczym nieprzypominające tych wielkich sal w molochowatych kinach, a poza tym… nazwane również Z POMYSŁEM, albowiem każda z nich nosi Imię jednego z niegdyś żyjących – nie tylko polskich, Artystów Kina:

Sala Zbyszek na Cześć Zbigniewa Cybulskiego (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Cybulski)

Sala Gerard na Cześć Gerarde’a Philipe’a (https://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%A9rard_Philipe)

Sala Pola na Cześć Poli Negri (https://pl.wikipedia.org/wiki/Pola_Negri)

Sala Ingrid na Cześć Ingrid Bergman (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ingrid_Bergman

Po drugie: Kino Muranów specjalizuje się przede wszystkim w wyświetlaniu Filmów Niszowych z całej Europy, poza Komercyjnym Mainstream’em, często surowych w swojej formie przekazu, jak i pewnie nierzadko niskobudżetowych, których w wielu przypadkach nie uświadczy się w żadnym innym kinie w tym mieście (co nie znaczy, że na te „wielkie produkcje” wcale nie chodzę, to zależy od mojej konkretnej Potrzeby Filmowej – zresztą, przeczytać o tym można w choćby dwóch moich tekstach: https://mojromanszesztuka.com/2019/07/04/rocketman/ i https://mojromanszesztuka.com/2019/08/02/krol-lew-2019/).Po trzecie: ogromnym, odkrytym przeze mnie w tym roku Walorem Artystycznym (nie potrafię powiedzieć, czy tak było w poprzednich sezonach i mi to umknęło, czy tak jest po raz pierwszy) Kina Muranów jest to, że w Okresie Wakacyjno – Urlopowym przywrócili na swoje Ekrany kilka Filmów, które Grane były u nich wcześniej, ale zostały „zdjęte”. Wśród nich znalazły się takie Pozycje, o których ja wiedziałam już od dość dawna i na obejrzeniu których mi BARDZO ZALEŻAŁO, jednak z różnych powodów nie było to wtedy możliwe. Dlatego jestem ogromnie wdzięczna Władzom Kina Muranów za to, że miałam możliwość, by Tego Lata nadrobić owe zaległości: po pierwsze Ostry i Bezpruderyjny Film „Touch me not” (https://mojromanszesztuka.com/2019/07/13/touch-me-not/), a po drugie „Mr GaGa”, o którym piszę dzisiaj.
“Ruch jest sposobem rozumienia siebie. Kto uważnie wsłucha się w swoje ciało, przekroczy swoje ograniczenia.” – Ohad Naharin (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ohad_Naharin)

To nie jest zwykła zekranizowana biografia, ani film dokumentalny ściśle trzymający się chronologii i suchych faktów. To także Film o Sztuce, o Emocjach i Uczuciach. Jego Bohaterem jest Charyzmatyczny Choreograf – Wizjoner izraelskiego pochodzenia – Ohad Naharin, który przez wiele lat dowodził najsłynniejszym w jego kraju Zespołem Tańca Współczesnego, czyli Batsheva Dance Company.Ta Historia jego Życia, opowiedziana właśnie przez Pryzmat Tańca Scenicznego, powstawała przez osiem lat, na przestrzeni których Reżyser towarzyszył Tancerzowi, dokumentując to, czego Ohad doświadczał jako Człowiek – Artysta, gdzie jego Prywatność bardzo wyraźnie przenikała się z Pracą. Film jest bogaty w nagrania z Prób jego Zespołu do Występów. Widzimy w nim, jak Ohad pracował ze swoimi Tancerzami, co było Odzwierciedleniem jego sposobu pojmowania Istoty Tańca. W filmie pokazano także Zajęcia z Języka Ruchu GaGa, na którego Pomysł wpadł sam Ohad – Tworząc jednocześnie swój Nowy Sposób na Życie po tym, jak ze względów zdrowotnych musiał wycofać się z własnych, Aktywnych Występów Tanecznych.To Film o Wrażliwym i Twardym jednocześnie Człowieku, który nie tylko Opowiada o swojej Działalności Artystycznej, ale też Pozwala zarówno reżyserowi jak i widzowi Doświadczyć tych Emocji „od wewnątrz”, uchyla Drzwi Tamtego Świata i daje możliwość wejścia „od środka” w jego Głęboką Emocjonalność i Rozumienie tego, co to znaczy BYĆ Na Scenie. Ohad Naharin to w tym filmie Osoba Bardzo Intrygująca, a jego Talent i Pozycja w Branży TYM BARDZIEJ są GODNE PODZIWU, że… jest praktyczne Samoukiem. Fakt, profesjonalna nauka tańca również nie była mu obca, albowiem przeszedł „przez ręce” szkolących go wybitnych tancerzy, ale rozpoczął te wszystkie kursy zawodowe BARDZO PÓŹNO. Mówił za to w filmie, że ZAINTERESOWANIE i POTRZEBA Wyrażania Siebie Poprzez Ruch tkwiły w nim bardzo mocno już od najmłodszych lat życia. W pewnym sensie, chyba mogę zaryzykować takie stwierdzenie, był swego czasu też troszkę Fantastą, albowiem wówczas, gdy już zyskał Uznanie w Świecie Tańca, uwił sobie opowieść na potrzeby rozmów z dziennikarzami, zadającymi mu powracające jak bumerang, wyświechtane pytanie: Dlaczego zaczął tańczyć?. Ohad opowiadał wówczas wymyśloną historię o tym, że miał Brata z Autyzmem, który jak każda Osoba z tą chorobą jest mniej lub bardziej zamknięta w sobie i do którego Ohad’owi udało się Dotrzeć właśnie wtedy, gdy zaczął dla Brata TAŃCZYĆ. W filmie zaś wyznał, że nie chciał, aby ta „puszczana w świat” odpowiedź na wciąż powtarzane pytanie – brzmiała ZBYT PROZAICZNIE. Tak sobie myślę, że… znajduję dla niego pewne, nazwijmy to, „usprawiedliwienie” w związku ze stworzeniem przez niego tej „medialnej bajeczki”. Może Popuszczam w tym momencie Wodzę Fantazji, nie wiem, jednak ja czuję to w ten sposób: ze sposobu, w jaki Ohad Opowiada o Tańcu w tym filmie jest OCZYWISTE, iż to dla niego Pasja, pewien Nośnik Emocjonalnej Prawdy i Przesłanie. I właśnie dlatego WYDAJE MI SIĘ, że ta potrzeba by nie odpowiadać na to pytanie „zbyt zwyczajnie” – wynikać mogła właśnie z tego: żeby pokazać, iż tańcem zajął się on z Przyczyn Życiowo Istotnych – nie zaś błahych. On w ogóle niemal cały czas Wymykał się Schematom, na stypendiach i szkoleniach u Wielkich Instruktorów czuł się źle, jakby ktoś zamykał go w jakichś „ramach”, w których jest mu stanowczo „za ciasno”. Fakt, z jednej strony zrozumiałe jest poczucie Wolności Artystycznej, a z drugiej taki brak wczesnego, profesjonalnego przygotowania też może pociągać za sobą poważne konsekwencje, czego zresztą Ohad Naharin doświadczył. Jak sam mówił w filmie, najpoważniejszą wadą tego, że nie trenował od najmłodszych lat pod okiem profesjonalistów było to, iż w Swoim Ruchu po prostu „szedł na żywioł”, nie słuchał Możliwości Swojego Ciała, nie umiał nim bezpiecznie gospodarować, ani efektywnie zarządzać jego wydolnością, co na jednym z treningów skończyło się kontuzją na tyle dramatyczną w skutkach, że nie wiadomo było, czy kiedykolwiek stanie jeszcze na własnych nogach, o tańcu nie wspominając. I choć finalnie zaczął z powrotem chodzić, to o Aktywnym Tańczeniu mógł już zapomnieć. Wtedy właśnie przyszedł moment, w którym zdecydował, by Odkryć przed Ludźmi to, iż Taniec może mieć również Potężną Moc Terapeutyczną i stworzył Coś, co nazwał Językiem Ruchu GaGa, który bazował na przekonaniu o Wrodzonych i Naturalnych, wręcz Pierwotnych Możliwościach człowieka do Wyrażania Siebie poprzez Ruch – na Swój Własny Sposób. Wraz z zainicjowaniem koncepcji Języka Ruchu GaGa, zaczął prowadzić też Autorskie Warsztaty, na które mógł przyjść każdy: niezależnie od wieku, płci, sprawności fizycznej (na jednych z warsztatów pokazanych w filmie można zauważyć m.in. osobę z niepełnosprawnością ruchową, poruszającą się na wózku inwalidzkim), by Samego/Samą Siebie EMOCJONALNIE UWOLNIĆ poprzez tą właśnie potrzebę Ruchu, wypływającego Indywidualnie z Wnętrza. W ogóle wszystkie Castingi do Zespołu Tanecznego Ohad’a i późniejsze Próby z Młodymi Tancerzami przed Spektaklami, które zostały pokazane w filmie – są moim zdaniem w dużej mierze osadzone właśnie na tym, by ci Młodzi Ludzie, których Uczył i z którymi potem pracował Odnaleźli W SOBIE tą Otwartość Przeżywania, by sami siebie Określili Poprzez Taniec, co zapewni im Artystyczną Autentyczność. Jednym z Najważniejszych dla mnie, bo Bliskim mojemu pojmowaniu Emocjonalnej Rangi Tańca jest fragment filmu, w którym Ohad mówi o tym, że Pełna Wartość Tańca, jako „gotowego produktu”, z którym wychodzi się na Scenę do Widzów, to jest Wypadkowa Wizji Choreografa, czyli, nazwijmy to – „opakowanie” oraz „zawartości” tego „opakowania”, czyli wszystkiego tego, co składa się na Interpretację tej Wizji przez KONKRETNEGO TANCERZA, a więc Tchnięcie weń właśnie tego Osobistego Ducha Artystycznego w swoim własnym Języku Ruchu. Sama też uważam, że nie wystarczy wyłącznie technika, choćby nawet i na najwyższym poziomie, jeśli nie ma weń Pasji. I bez znaczenia jest, jaki to Gatunek Taneczny – jeśli Tancerz/Tancerka nie ma w sobie tej Iskry, która sprawiałaby, że od takiej Osoby nie można Oderwać Wzroku. Tak, Ohad „Mr GaGa” Naharin to Piękny Artysta, o którym nakręcono Bajeczny Film. Tak, “Mr. GaGa” to Film Absolutnie Niezwykły, który Zaczarowuje i Porywa w swoje Taneczne Objęcia. Przyznaję, że sobie trochę po cichu pochlipałam, podczas oglądania go w Kinie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s